Kiedyś była taka fajna piosenka:

Lasem biegła pani sarna,
Która chciała być ciężarna.
Czy z jeleniem, czy tez z dzikiem,
Z pozytywnym wszak wynikiem.

Nucąc te słowa, udałem się w pewne znane mi miejsce, gdzie to można spotkać kotleta w wersji dziewiczej. Sarnę się znaczy. Sarna ponoć jeszcze młoda – ja tam się znie znam. Faktem jest, że zwierze owo dość chętnie przychodzi do człowieka. Zapewne ma to większy związek z jej liczeniem na jakieś smaczki, niż z chęcią pozowania ;) Jak tylko sarenka podeszła w zasięg aparatu, cyknąłem kilka zdjęć (zanim nasz skretyniały pies poczuł obok dziczyznę i spłoszył mi kotleta)…

Sarna

Sarna – ciut się źle wyostrzyła :(

Sarna

Sarna

Sarna

Sarna

Sarna

Sarna