Czasami lepiej odstawić aparat i konie.
Psioczyłem ostatnio paskudnie. Psioczyłem na konie, psioczyłem na plener, psioczyłem na wszystko. Jak zwykle sprawdziła się stara prawda: czasami lepiej coś zostaw jeśli ci nie idzie, widocznie nie jest na to pora. I faktycznie, okazało się, że moje niedawne problemy z zapanowaniem nad aparatem w plenerze były niczym więcej, jak nieodpowiednią chwilą na robienie zdjęć. I nie chodzi tu o porę dnia, roku, światło. To nie był dzień, w którym powinienem brać aparat do łapy. Koniec i kropka.
Czemu tak dziś mówię? Hm.. Krótko po ostatnich niepowodzaniach z koniem w plenerze, ruszyłem znów do stajni z aparatem. Mieliśmy pochmurny dzień, z nieba lało się w miarę równomierne światło, które udało mi się chyba w jakiś sposób wykorzystać. Podglądając lepszych od siebie, ustawiłem się tak, by jeździec na koniu jechał od strony światła, a jednocześnie ciąłem kadr usuwając z niego niebo – jedyne co jeździec z koniem mieli za plecami, to ściana lasu. Efekt?
Musiałem nieco skorygowac ekspozycję, by owijki z czaprakiem nie wypalały się w najbardziej oświetlonych miejscach. -1ev w zupełności wystarczyło.
Chcąc sprawidzć, co jeszcze można wyciągnąć ze światła tamtego dnia, udaliśmy się na nieco większą przestrzeń, gdzie nadal mogłem się bawić światłem odcinając niebo odległą ścianą drzew:
Aż serce się raduje. Brakuje jedynie kogoś z blendą, to by doświetlił mi zadek konia
Jak już wcześniej wspominałem: czasami jest dzień na focenie, czasami tego dnia nie ma. Tym razem zdecydowanie dobrze czułem się z aparatem. Miałem we łbie mnóstwo spokoju i radości z brnięcia przez zmarnięte łąki. Nic nie zakłócało naszego spacerku do czasu, gdy koń stwierdził, że może jednak byśmy już poszli do stajni, tam pewnie jest coś do jedzenia…
Poszliśmy więc, nie będziemy się kopać z koniem…
*******************************************
Informacyjnie jeszcze słów kilka: tym razem pamiętałem, by przypiąć do puszki tele. Tele to w naszym przypadku nikuś 55-200 4,0 -5,6. To właśnie nim zrobiłem wszystkie powyższe zdjęcia. Wszystkie fotki poszły na f8, iso 200 do 400.




