Z cyklu “walczymy z betonem w urzędach” – czyli idziemy coś załatwić do Spółdzielni. Wybaczcie, musiałem się tym z kimś podzielić…

Słowem wstępu: kilkanaście miesięcy temu wpadł nam do głowy pomysł: jako, że mamy dość małe miszkanko (39m), postanowiliśmy zaadaptować do celów mieszkaniowych część korytarza prowadzącego (tylko) do naszych drzwi. Przesympatyczna pani w Zabrzańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej poinformowała nas, że niestety nie ma możliwości wykupu lub dzierżawy wspomnianego kawałka korytarza. Aktualnie obowiązujące prawo nie zezwala na wyłączenie części korytarza z części wspólnej, która należy do wszystkich lokatorów bloku (110 mieszkań w budynku). Powiało nieco optymizmem, gdy usłyszałem, że tak naprawdę obowiązujące aktualnie przepisy nie są do końca zgodne z prawem, w związku z czym działają tylko do końca 2009 roku. Sympatyczna Pani poradziła skontaktowac się znów ze Spółdzielnią na początku roku 2010 i zapytać, jak wtedy będą rozpatrywane kwestie związane z wykorzystaniem korytarza, z którego w chwili obecnej korzystam i tak tylko ja. Nie wytrzymałem do 1go stycznia i zadzwoniłem 30go grudnia. I tu zaczyna się nasza opowieść…

30-12-2009

  • ja: dzyń dzyń
  • kobiecy głos: Spółdzielnia, słucham?
  • ja: witam, (mojenazwisko) z tej strony, chciałbym wykupić lub wydzierżawić kawałek korytarza który prowadzi tylko do moich drzwi. moi sąsiedzi już tak zrobili, chciałbym to zrobić i ja.
  • kg: to ja może przełączę do działu uwłaszczeń, tam panu pomogą.
  • ja: dziekuję
  • kg: (łączę)

chwila oczekiwania, jakaś melodyjka…

  • dział uwłaszczeń, słucham?
  • ja: witam, (mojenazwisko) z tej strony, chciałbym poprosić o pomoc. interesuje mnie wykupienie lub dzierżawa kawałka korytarza, który prowadzi do moich drzwi. Oczywiście tylko do moich drzwi, sąsiedzi już zrobili kilka lat temu ten sam manewr u siebie i zaadoptowali korytarze idące tylko do ich drzwi.
  • du: hm.. wiem pan, co, ja się za bardzo nie orientuję w temacie, ale myślę, że kierownik (tupadanazwisko) Panu pomoże.
  • ja: o, super, mogę prosić o przełączenie do pana kierownika?
  • du: no niestety, już nie ma go w pracy. proszę nejlepiej zadzwonić jutro.
  • ja: w jakich godzinach mogę dzwonić?
  • du: najlepiej pomiędzy godziną 7 a 8 rano.
  • ja: w takim razie zadzwonię jutro, dziękuję za pomoc.
  • du: proszę bardzo, do usłyszenia.

jak widać wiało optymizmem: mam nr telefonu do kierownika, który z pewnością będzie zorientowany w temacie.

Następnego dnia o 8:20 (ciut dłużej pospałem) dzwonię do Zabrzańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.

  • ja: dzyń dzyń
  • kobiecy głos: zabrzaska spółdzielnia mieszkaniowa, słucham?
  • ja: witam, (mojenazwisko) z tej strony, z działem uwłaszczeń proszę.
  • kg: łączę

…melodyjka, krótko gra, ktoś szybko odbiera telefon

  • dział uwłaszczeń słucham?
  • ja: witam, moje nazwisko (nazwisko), czy mogę prosić o połączenie z p. S? (S = kierownik)
  • du: akurat wyszedł do innego działu, spróbuję przełączyć

tu następuję chwila poszukiwań odpowiedniego numeru, następnie słyszę dzwięk wybierania numeru telefonu na klawiaturze. Myślę sobie: nie kliknęła ‘przekaż’, zaraz mnie rozłączy. Zgodnie z przewidywaniami, po chwili słyszę w słuchawce ‘dup słuchawką!’. Rozmowa przerwana. Wykręcam ponownie numer.

  • ja: dzyń dzyń
  • kobiecy głos: zabrzańska spółdzienia mieszkaniowa, słucham?
  • ja: z działem uwłaszczeń proszę
  • kg: łączę

tim ti rim tim, melodyjka. Ktoś odbiera:

  • Dział uwłaszczeń słucham?
  • ja: witam, (nazwisko) ponownie, chyba zapomniała pani wcisnąć czegoś w aparacie, zamiast mnie przełączyć – rozłączyło.
  • du: NO NIEMOŻLIWE!
  • ja: możliwe ;) mogę prosić o ponowne przełączenie?
  • du: oczywiście, proszę w razie czego dzwonić też przez centralnę i prosić wew 240
  • ja: dziekuję
  • du: to przełączam

tym razem dobrze przełączyli. Tim ti rim tim, melodyjka. nikt nie odbiera. Dzwonię na centralę

  • ja: dzyń dzyń
  • kobiecy głos: spółdzielnia słucham?
  • ja: (już nie podaję nazwiska bo wstyd) z wewnętrzym 240 proszę
  • kg: łączę.

Tim ti rim tim, melodyjka. Zaczynam ją nucić pod nosem. Nikt nie odbiera. Wykręcam numer na centralę.

  • ja: dzyń dzyń
  • kobiecy głos: zabrzańska spółdzielnia mieszkaniowa, słucham?
  • ja: (znów nie podaję nazwiska, staram się zmienić głos, bo pomyślą, że jakiś zboczeniec ciągle wydzwania) z działem uwałaszczeń proszę
  • kg: łączę.

Tim ti rim tim, melodyjka.

  • dział uwłaszczeń słucham?
  • ja: (nazwisko) ponownie, chyba kierownika nie ma tam gdzie mnie pani skierowała…
  • du: to wie Pan co? Proszę zadzwonić za jakieś 20 minut, na pewno już kierownik będzie.
  • ja: to co, dzwonię o godzinie 9?
  • du: tak, tak najlepiej.
  • ja: to do usłyszenia, dobrego dnia.

Nastawiam budzik na godzinę 9. Równo o 9:00 dzwonię:

  • ja: dzyń dzyń
  • kobiecy głos: zabrzańska spółdzielnia mieszkaniowa słucham?
  • ja: (bez nazwiska, na bezczela) z działem uwłaszczeń proszę.
  • łączę.

jeeeeeeeeeest, moja ulubiona muzyczka. tim ti rim tim, wystukuję rytm kopytkiem.

  • dział uwłaszczeń słucham?
  • ja: (nazwisko) ponownie, miałem dzwonić o 9, oto i dzwonię. Jest już kierownik?
  • du: no właśnie gdzieś wyszedł na zewnątrz przed sekundą, ale wie pan co, zostawiłam mu na biurku kartkę z informacją by do pana oddzwonił JAK TYLKO WRÓCI.

w tym momencie przechodzę chwilowe załamanie nerwowe. nie wiem jak to powiedzieć, ale…

  • ja: tylko wie pani… Ciężko mu będzie do mnie zadzwonić, jeśli nie podawałem nikomu swoich danych, a już tym bardziej numeru telefonu…
  • du: (dosłownie słyszę jak po 2giej stronie robi ktoś tak głupią minę, że aż podgłębiają mu się zmarszczki mimiczne) to ja zapiszę pana numer
  • ja: (głosem żółwia, który nie dogonił sałaty): dobrze. (podaję numer telefonu i nazwisko)
  • du: to kierownik jak tylko wróci, to zadzwoni.
  • ja: czekam w takim razie na telefon, dziękuję i pozdrawiam

Koniec rozmowy. Minęła godzina od momentu, jak zostawiłem swój numer w Spółdzielni, nikt nie zawdzonił. I daję pół lewej nerki,  że nie zadzwoni.

Ogólnie odnoszę wrażenie, że to będzie ciekawa i dłuuuuuuuga historia. O postępach w sprawie korytarza będę Was informować w kolejnych notkach ;)

*****************

Aktualizacja

A jednak, niespodziewanie zadzwonił dziś telefon. Po 2giej stronie słuchawki usłyszałem samego Pana Kierownika! Nie dość, że oddzwonił i był miły, to w dodatku… Udzielił mi wszystkich niezbędnych informacji. Powiem Wam szczerze – jestem zdziwiony! By nie przedłużać: jeśli nazwiemy korytarzyk ‘pomieszczeniem gospodarczym’, to da się sporo z nim zrobić. Ciekawe… cdn.