<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>esos` homepage &#187; esos vs urzędy</title>
	<atom:link href="http://www.agares.pl/category/esos-vs-urzedy/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.agares.pl</link>
	<description>świat okiem esos`a</description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Sep 2010 19:20:29 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.4</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Zabrzańska Spółdzielnia Mieszkaniowa #1</title>
		<link>http://www.agares.pl/2009/12/31/zabrzanska-spoldzielnia-mieszkaniowa-1/</link>
		<comments>http://www.agares.pl/2009/12/31/zabrzanska-spoldzielnia-mieszkaniowa-1/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 31 Dec 2009 09:15:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[esos vs urzędy]]></category>
		<category><![CDATA[zabrzańska spółdzielnia mieszkaniowa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.agares.pl/?p=151</guid>
		<description><![CDATA[Z cyklu &#8220;walczymy z betonem w urzędach&#8221; &#8211; czyli idziemy coś załatwić do Spółdzielni. Wybaczcie, musiałem się tym z kimś podzielić&#8230;
Słowem wstępu: kilkanaście miesięcy temu wpadł nam do głowy pomysł: jako, że mamy dość małe miszkanko (39m), postanowiliśmy zaadaptować do celów mieszkaniowych część korytarza prowadzącego (tylko) do naszych drzwi. Przesympatyczna pani w Zabrzańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Z cyklu &#8220;walczymy z betonem w urzędach&#8221; &#8211; czyli idziemy coś załatwić do Spółdzielni. Wybaczcie, musiałem się tym z kimś podzielić&#8230;</p>
<p>Słowem wstępu: kilkanaście miesięcy temu wpadł nam do głowy pomysł: jako, że mamy dość małe miszkanko (39m), postanowiliśmy zaadaptować do celów mieszkaniowych część korytarza prowadzącego (tylko) do naszych drzwi. Przesympatyczna pani w Zabrzańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej poinformowała nas, że niestety nie ma możliwości wykupu lub dzierżawy wspomnianego kawałka korytarza. Aktualnie obowiązujące prawo nie zezwala na wyłączenie części korytarza z części wspólnej, która należy do wszystkich lokatorów bloku (110 mieszkań w budynku). Powiało nieco optymizmem, gdy usłyszałem, że tak naprawdę obowiązujące aktualnie przepisy nie są do końca zgodne z prawem, w związku z czym działają tylko do końca 2009 roku. Sympatyczna Pani poradziła skontaktowac się znów ze Spółdzielnią na początku roku 2010 i zapytać, jak wtedy będą rozpatrywane kwestie związane z wykorzystaniem korytarza, z którego w chwili obecnej korzystam i tak tylko ja. Nie wytrzymałem do 1go stycznia i zadzwoniłem 30go grudnia. I tu zaczyna się nasza opowieść&#8230;</p>
<p>30-12-2009</p>
<ul>
<li>ja: dzyń dzyń</li>
<li>kobiecy głos: Spółdzielnia, słucham?</li>
<li>ja: witam, (mojenazwisko) z tej strony, chciałbym wykupić lub wydzierżawić kawałek korytarza który prowadzi tylko do moich drzwi. moi sąsiedzi już tak zrobili, chciałbym to zrobić i ja.</li>
<li>kg: to ja może przełączę do działu uwłaszczeń, tam panu pomogą.</li>
<li>ja: dziekuję</li>
<li>kg: (łączę)</li>
</ul>
<p>chwila oczekiwania, jakaś melodyjka&#8230;</p>
<ul>
<li>dział uwłaszczeń, słucham?</li>
<li>ja: witam, (mojenazwisko) z tej strony, chciałbym poprosić o pomoc. interesuje mnie wykupienie lub dzierżawa kawałka korytarza, który prowadzi do moich drzwi. Oczywiście tylko do moich drzwi, sąsiedzi już zrobili kilka lat temu ten sam manewr u siebie i zaadoptowali korytarze idące tylko do ich drzwi.</li>
<li>du: hm.. wiem pan, co, ja się za bardzo nie orientuję w temacie, ale myślę, że kierownik (tupadanazwisko) Panu pomoże.</li>
<li>ja: o, super, mogę prosić o przełączenie do pana kierownika?</li>
<li>du: no niestety, już nie ma go w pracy. proszę nejlepiej zadzwonić jutro.</li>
<li>ja: w jakich godzinach mogę dzwonić?</li>
<li>du: najlepiej pomiędzy godziną 7 a 8 rano.</li>
<li>ja: w takim razie zadzwonię jutro, dziękuję za pomoc.</li>
<li>du: proszę bardzo, do usłyszenia.</li>
</ul>
<p>jak widać wiało optymizmem: mam nr telefonu do kierownika, który z pewnością będzie zorientowany w temacie.</p>
<p>Następnego dnia o 8:20 (ciut dłużej pospałem) dzwonię do Zabrzańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.</p>
<ul>
<li>ja: dzyń dzyń</li>
<li>kobiecy głos: zabrzaska spółdzielnia mieszkaniowa, słucham?</li>
<li>ja: witam, (mojenazwisko) z tej strony, z działem uwłaszczeń proszę.</li>
<li>kg: łączę</li>
</ul>
<p>&#8230;melodyjka, krótko gra, ktoś szybko odbiera telefon</p>
<ul>
<li>dział uwłaszczeń słucham?</li>
<li>ja: witam, moje nazwisko (nazwisko), czy mogę prosić o połączenie z p. S? (S = kierownik)</li>
<li>du: akurat wyszedł do innego działu, spróbuję przełączyć</li>
</ul>
<p>tu następuję chwila poszukiwań odpowiedniego numeru, następnie słyszę dzwięk wybierania numeru telefonu na klawiaturze. Myślę sobie: nie kliknęła &#8216;przekaż&#8217;, zaraz mnie rozłączy. Zgodnie z przewidywaniami, po chwili słyszę w słuchawce &#8216;dup słuchawką!&#8217;. Rozmowa przerwana. Wykręcam ponownie numer.</p>
<ul>
<li>ja: dzyń dzyń</li>
<li>kobiecy głos: zabrzańska spółdzienia mieszkaniowa, słucham?</li>
<li>ja: z działem uwłaszczeń proszę</li>
<li>kg: łączę</li>
</ul>
<p>tim ti rim tim, melodyjka. Ktoś odbiera:</p>
<ul>
<li>Dział uwłaszczeń słucham?</li>
<li>ja: witam, (nazwisko) ponownie, chyba zapomniała pani wcisnąć czegoś w aparacie, zamiast mnie przełączyć &#8211; rozłączyło.</li>
<li>du: NO NIEMOŻLIWE!</li>
<li>ja: możliwe <img src='http://www.agares.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  mogę prosić o ponowne przełączenie?</li>
<li>du: oczywiście, proszę w razie czego dzwonić też przez centralnę i prosić wew 240</li>
<li>ja: dziekuję</li>
<li>du: to przełączam</li>
</ul>
<p>tym razem dobrze przełączyli. Tim ti rim tim, melodyjka. nikt nie odbiera. Dzwonię na centralę</p>
<ul>
<li>ja: dzyń dzyń</li>
<li>kobiecy głos: spółdzielnia słucham?</li>
<li>ja: (już nie podaję nazwiska bo wstyd) z wewnętrzym 240 proszę</li>
<li>kg: łączę.</li>
</ul>
<p>Tim ti rim tim, melodyjka. Zaczynam ją nucić pod nosem. Nikt nie odbiera. Wykręcam numer na centralę.</p>
<ul>
<li>ja: dzyń dzyń</li>
<li>kobiecy głos: zabrzańska spółdzielnia mieszkaniowa, słucham?</li>
<li>ja: (znów nie podaję nazwiska, staram się zmienić głos, bo pomyślą, że jakiś zboczeniec ciągle wydzwania) z działem uwałaszczeń proszę</li>
<li>kg: łączę.</li>
</ul>
<p>Tim ti rim tim, melodyjka.</p>
<ul>
<li>dział uwłaszczeń słucham?</li>
<li>ja: (nazwisko) ponownie, chyba kierownika nie ma tam gdzie mnie pani skierowała&#8230;</li>
<li>du: to wie Pan co? Proszę zadzwonić za jakieś 20 minut, na pewno już kierownik będzie.</li>
<li>ja: to co, dzwonię o godzinie 9?</li>
<li>du: tak, tak najlepiej.</li>
<li>ja: to do usłyszenia, dobrego dnia.</li>
</ul>
<p>Nastawiam budzik na godzinę 9. Równo o 9:00 dzwonię:</p>
<ul>
<li>ja: dzyń dzyń</li>
<li>kobiecy głos: zabrzańska spółdzielnia mieszkaniowa słucham?</li>
<li>ja: (bez nazwiska, na bezczela) z działem uwłaszczeń proszę.</li>
<li>łączę.</li>
</ul>
<p>jeeeeeeeeeest, moja ulubiona muzyczka. tim ti rim tim, wystukuję rytm kopytkiem.</p>
<ul>
<li>dział uwłaszczeń słucham?</li>
<li>ja: (nazwisko) ponownie, miałem dzwonić o 9, oto i dzwonię. Jest już kierownik?</li>
<li>du: no właśnie gdzieś wyszedł na zewnątrz przed sekundą, ale wie pan co, zostawiłam mu na biurku kartkę z informacją by do pana oddzwonił JAK TYLKO WRÓCI.</li>
</ul>
<p>w tym momencie przechodzę chwilowe załamanie nerwowe. nie wiem jak to powiedzieć, ale&#8230;</p>
<ul>
<li>ja: tylko wie pani&#8230; Ciężko mu będzie do mnie zadzwonić, jeśli nie podawałem nikomu swoich danych, a już tym bardziej numeru telefonu&#8230;</li>
<li>du: (dosłownie słyszę jak po 2giej stronie robi ktoś tak głupią minę, że aż podgłębiają mu się zmarszczki mimiczne) to ja zapiszę pana numer</li>
<li>ja: (głosem żółwia, który nie dogonił sałaty): dobrze. (podaję numer telefonu i nazwisko)</li>
<li>du: to kierownik jak tylko wróci, to zadzwoni.</li>
<li>ja: czekam w takim razie na telefon, dziękuję i pozdrawiam</li>
</ul>
<p>Koniec rozmowy. Minęła godzina od momentu, jak zostawiłem swój numer w Spółdzielni, nikt nie zawdzonił. I daję pół lewej nerki,  że nie zadzwoni.</p>
<p>Ogólnie odnoszę wrażenie, że to będzie ciekawa i dłuuuuuuuga historia. O postępach w sprawie korytarza będę Was informować w kolejnych notkach <img src='http://www.agares.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>*****************</p>
<p><strong>Aktualizacja</strong></p>
<p>A jednak, niespodziewanie zadzwonił dziś telefon. Po 2giej stronie słuchawki usłyszałem samego Pana Kierownika! Nie dość, że oddzwonił i był miły, to w dodatku&#8230; Udzielił mi wszystkich niezbędnych informacji. Powiem Wam szczerze &#8211; jestem zdziwiony! By nie przedłużać: jeśli nazwiemy korytarzyk &#8216;pomieszczeniem gospodarczym&#8217;, to da się sporo z nim zrobić. Ciekawe&#8230; cdn.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.agares.pl/2009/12/31/zabrzanska-spoldzielnia-mieszkaniowa-1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
