Chciał – nie chciał – walczyć trzeba. Mam nadzieję, że to, co odcierpię przez zimę, zaowocuje wiosną. Tak jak to było w pierwszych krokach z d40…

Jak już kiedyś wspominałem – mam dość zimy. Nie zmienia to jednak faktu, że uczyć się trzeba. Przebrnąłem więc przez zaspy, wyjąłem sprzęt i zaczęło się. Niezmiennie mam problemy z wstrzeleniem się z AF przy niskim kontraście kolorystycznym ;/ Do tego moje znienawidzone, lejące się światło. Nic, tylko płakać…

Zima

Zima

Daj markefke

Daj markefke

Pocieszający jest fakt, że coraz mniej w postprodukcji kręcę przy świetle. Zazwyczaj jest to nie tyle korekcja błędów, co wyciąganie szczegółów z bieli. Tak tak, ciut zalatuje tutaj baaaaaaardzo delikatnym HDR`em… Nie widać? I dobrze! ;)

Poza tym caly czas staram się korygować zdjęcia kadrem, jak to Wielki Nauczyciel Na T. wklepuje do łba. I to działa. Bo niby czemu ma być inaczej?

Zadyma jakaś...

Zadyma jakaś…

Do tego wszystkiego szukając minimalnych nawet akcentów kolorystycznych, jestem w stanie się ciut poratować z łapaniem AF. Budujące to dla mnie. Minimalnie, ale jednak. Najchętniej i tak wracam do lasu. Coś tam się dzieje w tle, zawsze jest na czym obserwować rozłożenie ostrości… Na obecnym etapie chyba właśnie tego najbardziej mi potrzeba… 

W lesie

W lesie

Szkoda tylko, że nawet w lesie pada ten obsrany śnieg… A fe…