Wpisy otagowane film
Ciacho
stycznia 9th
Hm… Nie jestem sobie w stanie wyobrazić, co mogło być powodem powstania tego… Tworu. Najwyraźniej moje zbyt skromne możliwości intelektualne nie mogą ogarnąć idei która przyświecała osobie piszącej scenariusz…
Naprawdę, idąc do kina miałem nadzieję, że uśmiechnę się w końcu przy błyskotliwej polskiej komedii. Stało się zupełnie inaczej. Cierpiałem męki, nie mogąc się doczekać końca projekcji. Gdyby nie to, że poszliśmy na Ciacho większą grupą, najpewniej bym wyszedł.
Ciacho, to dziwny zlepek starych jak świat dowcipów, odrobine absurdalnego i niesmacznego humoru który jak się domyślam, miał być przyprawą nadającą filmowi smak. Smak… Lubię nie do końca normalne dowcipy o nieco odbytowym charakterze, jednak to co z kilkoma NAPRAWDĘ dobrymi kawałami zrobili nieudolni aktorzy na ekranie, woła o pomstę do nieba. Aktorzyny chyba nie za bardzo pojmowały niesmaczny sens kawałów które mieli odegrać przed kamerą. A to było z góry skazane na porażkę.
Film od samego początku nie klei się. Trzeba przebrnąć przez ciężkie rozwolnienie scen bez związku, by dotrwać do czegoś, co chyba stanowi główny wątek Ciacha. Zakończenie jest równie zaskakujące, co wylatujący w powietrze samochód w każdym z odcinków The A-Team. Zaś środek… jest jak kac na który nie pomaga żadna tabletka. Jeden wielki koszmar.
Osobiście czuję się… Obrażony. Jeśli ktoś podsuwa mi ten film jako komedię i ma mnie za osobę, której można wmówić, że otrzymała doskonały produkt filmowy, to oznacza, że po stronie Ciacha są ludzie mający mnie za debila bez własnego zdania, któremu można sprzedać gówno z karteczką ‘czekolada’ i który to debil jeszcze będzie się cieszyć z udanego zakupu.
Odradzam ten film. Z całego serca. Dwa bilety do Multikina w weekend to koszt 40-50zł. Radzę wpłacić te pieniądze na konto WOŚP, nic nie stracicie, a przynajmniej pomożecie.
