Hahym… Dzisieszy temat może wydać się nieco… dziwny?

Pewnie prawie każdy z Was natknął się kiedyś na piosenkę Lady GaGa “Poker Face”, “Just Dance”, “Paparazzi”, czy inną. Natknąłem się kiedyś i ja. Przyjemne, wpadające w ucho rytmy, jakiś w miarę wokal, typowa łupucupu na lato. Zaskoczyła mnie jedynie zacytowana chyba w jakimś programie wypowiedź Lady Gaga, a w zasadzie pani zwanej Stefani Joanne Angelina Germanotta (prawdziwe imiona i nazwisko piosenkarki). O ile nic mi się nie pomerdało, to stwierdziła kiedyś, że nie ma zamiaru być gwiazdą jednego sezony, ma w planie grać tak długo, jak  (chyba) Cher(!). Wow… Ambitna babka. Tak czy inaczej, dzięki temu stwierdzeniu utkwiła mi gdzieś w pamięci.

Lady GaGa

Lady GaGa

Natkąłem się na nią niedawno w komentarzach na Joemonster. W zasadzie natknąłem się na jedną z jej sparodiowanych piosenek. Chodziło o Poker Face. Gdzieś w komentarzach pojawił się link do wersji akustycznej tejże piosenki. Spodziewając się mielonki turystycznej na miarę występu Mandaryny Non-karpik, odpaliłem klip i… odpadłem. Pani Lady GaGa – ta niewinna osóbka ze zdjęcia poniżej wzięła mnie zabiła głosem.  Na śmierć.

Lady GaGa

Lady GaGa

Czego spodziewałem się w wersji akustycznej – już wiecie. A co otrzymałem? Głos, który brzmi jak uwierający przy dupsku piach który dostał się na plaży w gacie wsypując się do rowa ponad piaskiem spodni. Fantastyczny głos! Sprawdźcie sami:

Lady GaGa – “Poker Face” – wersja którą zapewne znacie: http://www.youtube.com/watch?v=EAoPJxTvZOQ

Lady GaGa – “Poker Face” – wersja którą zabija: http://www.youtube.com/watch?v=HxhyoOX_um8&feature=fvw

Nie dziwię się teraz, że Lady GaGa (wtedy jeszcze jako Stefani Joanne Angelina Germanotta) zagarnęła całkowicie uwagę dyrektora muzycznego wytwórni Def Jam, podśpiewując sobie na korytarzu…

Muszę któregoś dnia pogrzebać w necie za innymi nagraniami Lady GaGa w wersji akustycznej.

Przydatne linki: