Jeszcze jeden widoczek z Pniowca – chyba warto:

Któregoś dnia (a w zasadzie wieczora) miałem kilka wolnych chwil, a że całkiem ‘przypadkowo’ w bagażniku leżał sprzęt…

Jakoś tak się złożyło, że mam słabość do robienia HDR`ów. Słabość owa w połączeniu z fantastycznym niebem o zachodzie, zaowocowały czymś takim:

Pniowiec - zachód w HDR

Pniowiec – zachód w HDR

Oczywiście nie mogło być zbyt łatwo. Nasz wspaniały pies perfekcyjnie opracował włażenie w kadr w najmniej odpowiednim momencie. Podczas naświetlania środkowej klatki (klatki bez korekty ekspozycji) psisko wlazło mi w obraz – wszak co go obchodzi moja praca, jeśli stoję obok fascynującej kałuży w której można się wytaplać. Psisko wpakowało się do wody, po czym zamyśliło się nad jakimś bardzo ważnym aspektem psiego życia. W tym momencie strzeliłem zdjęcie.

Oczywiście fotka nie nadała się do złożenia tradycyjnego hdr`a, wszak różniła się od 2ch pozostałych. Wpadłem jednak na pomysł, by tym razem złożyć hdr z jednego zdjęcia. Skorygowałem rawa na + i – 3 ev, zrzuciłem wszystko do jpg, dorzuciłem do tego normalnie naświetlony (bez korekcji) jpg i… proszę bardzo:

Pniowiec - hdr z jednego zdjęcia

Pniowiec – hdr z jednego zdjęcia

Zastanawiam sie teraz, czy nie skupić się na tworzeniu hdr głównie z jednego zdjęcia. Ma to swoje plusy: przy trzykrotnym naświetlaniu nie mam szans na uchwycenie np psa, który jest w ciągłym ruchu. Poza tym hdr z trzech zdjęć traci na ostrości, gdy np wiatr delikatnie ruszy liśćmi czy chmurami…

Pozostawiam sobie tę kwestię do przemyślenia i przepstrykania :)