Tia… Stalo się.

“Pod kopułą” Stephen King

Pod kopułą - Stephen King

Pod kopułą – Stephen King

Po około 2ch tygodniach skończyłem chłonąć tę książkę. Wrażenia? Wow…

Reklama mówiła: King wraca do formy. No i faktycznie. Autor dowalił z grubej rury, poszedł po całości i zrobił mi ucztę równie doskonałą, jak za czasów  gdy pochłaniałem “Sklepik z marzeniami“. Zanim przejdę do rozpływania się nad “Pod kopułą”, muszę się podzielić swoim maleńkim odkryciem łączącym “Sklepik z marzeniami”  z ostatnią powieścią Kinga: Chester`s Mill (miejsce wydarzeń ostatniej książki) leży obok… Castle Rock :) A co to jest to Castle Rock? Pozwolę sobie zacytować część recenzji “Sklepiku”:

“Tajemniczy przybysz z Europy, Leland Gaunt otwiera w Castle Rock sklep, w którym można kupić “wszystko, o czym zamarzysz”. Ceną za zrealizowanie marzenia nie są jednak pieniądze, lecz…”

Zbieg okoliczności, czy też może King buduje sobie mały własny stan w USA? A może to rzeczywiste miejsca? Muszę kiedyś to sprawdzić ;) Nie zmienia to jednak faktu, że jeśli King ma zamiar opierać się terytorialnie książkach na okolicach Castle Rock i Chester`s Mill, to ja nie mam nic przeciwko, jeśli tylko będzie to owocować równie doskonałymi książkami :)

Wróćmy do “Pod kopułą”. King (jak już wspominałem) poszedł po całości. Zaczął od krwotoku tętniczego, okrasił to wylewem krwi do mózgu, a potem było już coraz ciekawiej. Książka od samego początku wciąga niczym szambo na podwórku u babci Jadwigi. Postacie są tak bogato przedstawione, że po 400 stronach czytelnik jest w stanie z 2gim czytelnikiem pobić się o interpretację bohaterów. Przy 600 stronie miałem wrażenie, że znam postacie z książki osobiście, po 700 byłbym w stanie jednej z nich pożyczyć pieniądze, zaś po 900 byłem gotów pisać wniosek o adopcję kilkorga z nieistniejących dzieciaków. P-O-E-Z-J-A! :)

Nie ukrywam – “Pod kopułą” nadało mi sił do zmierzenia się z kolejnymi, czekającymi już na półce książkami Kinga. “Historia Lisey” czeka na mnie już ponad pół roku. Chyba trzeba ją będzie połknąć z rozpędu ;)