Uwielbiam przed świętami chodzić po sklepach. Bez żadnych stresów spoglądać na ludzi biegających w amoku, obserwować ich desperację, wściekłość w oczach, śledzić przebieg zamieszek pod stoiskiem ‘z miensem za dziewinć pindziesiont’. Normalnie sama katolicka miłość do bliźniego. Heh.

Tak sobie chodzę wtedy po świecie i szydzę w myślach z tego stada poganianego kolejną reklamą z gazetki. Beeeeee, beeeeeeeeee, beeeeeee.. wielkanocne stado baranów, czy bożonarodzeniowi spęd bałwanów. Co pół roku to samo. No, może jest mała różnica – w zimie można jeszcze poobserwować największych zadymiarzy mięsnych starających się nie wywinąć orła na oblodzonym chodniku. Czasami bywa śmiesznie.

‘Mienos za dziewinć piendziesiont’ jakoś mnie nie ruszyło tym razem. Kompletnie. Może kupiłem jedynie odrobinę za dużo owoców, jednak myślę, że się przydadzą. Oczywiście dopiero w momencie, gdy ruszą mnie wyrzuty sumienia po pożarciu setnego jajka zagryzionego tysięcznym plasterkiem wędliny. Wtedy owoce nabiorą wartości jako zadośćuczynienie organizmowi po dawce wszystkiego, co nie do końca zdrowe i przemyślane. Wiwat pomarańczka!

Póki co walczę dzielnie z Sigmą. Katuję ją któryś kolejny wyjazd, cały czas szukam optymalnego (dla siebie) sposobu pracy  z tym obiektywem. Tkwi w nim potężny potencjał, muszę tylko zgrać się do końca ze szkiełkiem. Obserwuję zdjęcia na skrajnych i pośrednich wartościach iso, to przymykam, to otwieram przysłonę powielając po raz setny to samo ujęcie w tych samych warunkach, odrzucam kolejne zestawy i kombinacje wartości, klnę jak szewc i po raz kolejny zaczynam od początku robić te same zdjęcia. Bo można było jednak ostatnio zrobić coś odrobinę inaczej.

Nie zmienia to jednak faktu, że stajnia wychodzi mi na dobre. Tak, jak kiedyś hala z d40 nauczyła mnie podstaw, tak dziś Pniowiec wyciska ze mnie skrajne stany skupienia nad tym, co widzę w histogramie. Pozytywnie.

Święta. Tiaaaaaaaa…  A tu macie moją świąteczną króliczycę ;)

:)

:)

Krolik – jest. Jajko – było. Teraz pewnie starcie z kaczką. Do tego nasz średnio ‘intelygęntny’ pies i mamy świąteczne zoo..